top

Archiwum

Nowy instrument ograniczania wielkotowarowej produkcji drobiarskiej


Projektowana ustawa o przeciwdziałaniu uciążliwości zapachowej ma być odpowiedzią rządu na społeczne zapotrzebowania.


Krajowa Izba przygotowuje wniosek do Ministra Środowiska o wycofanie tej inicjatywy legislacyjnej.


Ministerstwo Środowiska zamierza rozwiązać problem zapachów wydzielających się w wszelkiej działalności gospodarczej. Z uzasadnienia załączonego do projektu ustawy wynika, że najwięcej skarg obywateli, napływających do tego resortu, dotyczy ferm trzody i drobiu. Ustawa o przeciwdziałaniu uciążliwości zapachowej ma być lekarstwem na poprawienie jakości życia i komfortu mieszkańców, którym nieprzyjemne zapachy kojarzą się z zanieczyszczeniem środowiska szkodliwym dla zdrowia. Nieprzyjemne zapachy mają być niwelowane ograniczeniem produkcji zwierzęcej w Polsce. „Rzeczpospolita” w artykule „Wójt zamknie zakład rozsiewający przykrą woń.” (22 marca 2007 r.) informuje, że projekt wywołał już ożywioną dyskusję. Krytyczne opinie zgłaszają nie tylko przedsiębiorcy, ale nawet ekolodzy i służby ochrony środowiska.


Projekt ustawy jest kontrowersyjny nawet dla Marka Haliniaka - Głównego Inspektor Ochrony Środowiska – „To gmina powinna decydować, czy i jakie zapachy są szkodliwe dla jej mieszkańców. Radni muszą przy tym wyważyć zarówno aspekty ekonomiczne, jak i ekologiczne oraz społeczne. Z jednej strony niezbyt pięknie pachnące zakłady dają miejsce pracy, z drugiej – trudno niekiedy żyć w takiej okolicy. Ponadto odczucie smrodu jest sprawą subiektywną. Czasem trudno ustalić, jaka konkretnie substancja daje odrażający zapach. Dlatego m. in. nie zdecydowaliśmy się na kontynuację prac nad wprowadzeniem rozporządzenia o metodach oceny zapachowej jakości powietrza. Często kontrola laboratoryjna nie mogłaby udowodnić, że jest to szkodliwe dla ludzi. Ustawa zaś mówi nie tylko o emisjach, ale i o pogarszaniu komfortu życia”.


Należy się poważnie obawiać stworzenia regulacji, pozwalającej, aby subiektywne odczucia przedstawicieli rady gmin, miały wpływ na blokowanie powstawania nowych inwestycji i zamykaniu już istniejącej działalności gospodarczej. Wystarczy zebrać w gminie 50 podpisów mieszkańców, aby rada gminy zobowiązana była do podjęcia uchwały wstrzymującej działalność gospodarczą.


Projektowana ustawa jest sprzeczna z obecnie obowiązującymi przepisami ochrony środowiska. Uchwalenie ustawy o przeciwdziałaniu uciążliwości zapachowej, spowoduje wzajemną kolizję tych przepisów.

 

Przykłady takich kolizji:
- Projekt zezwala na wstrzymywanie działalności dużych podmiotów gospodarczych (czyli posiadających pozwolenia środowiskowe) przez wójtów, burmistrzów, a z kolei ustawa Prawo ochrony środowiska (POŚ) określa, że takie instalacje mogą być zamykane przez wojewódzkich inspektorów ochrony środowiska.
- Zgodnie z POŚ tylko istotne przekroczenie określonych ilościowo standardów środowiska (i to tylko w rozmiarach powodujących zagrożenie życia lub zdrowia ludzi) może być uznane za powód do wstrzymania działalności danej instalacji, tymczasem ustawa o przeciwdziałaniu uciążliwości zapachowej przyznaje takie uprawnienia samorządom gmin w przypadkach niedostosowania się do żądań kontrolujących radnych, którzy będą mogli kierować subiektywnymi odczuciami.

 

Zagrożenie ze strony tych przepisów jest bardzo poważne, ponieważ dotyczyć może wszystkich ferm drobiu, pomimo, że spełniają wszystkie wymagania Prawa ochrony środowiska, przestrzegają kodeksu dobrej praktyki rolnej oraz stosują najlepsze dostępne techniki (większość dużych ferm w Polsce posiada bowiem pozwolenia zintegrowane. Ferma może zostać i tak zamknięta z powodu bardzo „wyczulonego węchu sąsiada”, kierującego się być może tylko nieczystymi intencjami.

Projekt ustawy podsuwa takim sąsiadom nawet takie pomysły: „Właściciel nieruchomości sąsiadującej z nieruchomością, na której powadzona jest działalność powodująca uciążliwość zapachową, ma prawo żądać od podmiotu prowadzącego działalność powodującą uciążliwość zapachową odszkodowania za szkody spowodowane tą działalnością.”
powrót