top

Aktualności

Trudne miesiące przed producentami brojlerów


W pierwszym kwartale nadchodzącego roku należy spodziewać się bardzo trudnej sytuacji dla producentów brojlerów. Jest prawdopodobne, że ceny spadną z obecnych i tak niskich już poziomów.  Co więcej, producenci mogą doświadczyć równoczesnego wzrostu kosztów. To najważniejsze konkluzje analiz przeprowadzonych przez Krajową Izbę Producentów Drobiu i Pasz.

Spadkowa presja cenowa dotycząca brojlerów będzie wynikiem istotnej nadpodaży. Od początku tego roku do października nałożono o 84 miliony jaj wylęgowych więcej niż w takim samym okresie poprzedniego roku. Istotne jest, że aż 45 procent różnicy w liczbie jaj między obecnym, a poprzednim rokiem pojawiło się w ostatnich trzech miesiącach. KIPDiP szacuje, że jeśli obserwowana dynamika wzrostu się utrzyma, to liczba jaj poddanych inkubacji w 2016 roku będzie wyższa o około 100 milionów od liczby jaj nałożonych w 2015 roku.

Do tej pory wzrost produkcji jaj wylęgowych rok do roku wynosi aż 8 procent. Ze względu na specyfikę polskiego rynku nie można w sposób odpowiedzialny prognozować w jakim stopniu wielkość ta przełoży się na spadek cen. Wiadomo jednak, jak wygląda to na innych rynkach. Firma Beeson & Associates, która zajmuje się analizą rynku drobiu w USA, twierdzi, że 3 procentowy wzrost jaj poddanych inkubacji w danym roku powinien doprowadzić na amerykańskim rynku do nawet 7 procentowego spadku cen mięsa w pierwszym kwartale roku kolejnego.

Deprecjacja cenowa będzie miała związek także z grypą ptaków. Pojawienie się wirusa na terytorium Polski powoduje, że ograniczony zostanie eksport do krajów trzecich (tak zwana regionalizacja), a w przypadku wielu państw,  dostęp do rynku będzie zupełnie zamknięty (na przykład Chiny i RPA). Sam rynek Chin i Hongkongu stanowi wartościowo około pięciu procent naszego eksportu.

Cenom drobiu nie pomagają także trendy na rynku mięsa czerwonego, które tanieje. Obserwowana od wielu lat zależność nakazuje oczekiwać, że w koszyku zakupowym przeciętnego konsumenta drób ustąpi nieco miejsca na rzecz mięsa czerwonego, co w oczywisty sposób przełoży się na popyt.

Niekorzystne dla producentów brojlerów są także warunki jakie panują na rynku finansowym. Obserwowane od początku października dość istotne osłabienie polskiej waluty będzie przekładało się na wzrost cen pasz. Dodatkowo wydaje się, że kluczowy składnik pasz dla drobiu czyli śruta sojowa także swoje tegoroczne minimum cenowe ma już za sobą i powinna drożeć. Pewnym pocieszeniem może być fakt, że zyskujące w stosunku do złotego euro pozwoli więcej zarobić na eksporcie. Tutaj korzyści odniosą jednak przede wszystkim duże zakłady produkcyjne, a nie producenci brojlerów.

powrót