top

Archiwum

„Rzeczpospolita” informuje – „Naturalne pasze podniosą ceny mięsa”


Rolnictwo

Zakaz importu pasz modyfikowanych genetycznie ma być przesunięty o trzy lata. Ale firmy alarmują, że zmiana prawa przyjdzie za późno.

Za cztery miesiące polskie granice zostaną zamknięte dla pasz z genetycznie modyfikowanych surowców (GMO). Tak zakłada uchwalona niemal dwa lata temu ustawa. I choć od kilku miesięcy minister rolnictwa Marek Sawicki pracuje nad jej zmianą, to może nie zdążyć przed wejściem zakazu w życie.

- Nie ma szansy, by nowe przepisy zaczęły obowiązywać przed wrześniem – stwierdził wczoraj na konferencji prasowej Marek Zagórski, wiceprezes Wipaszu, największego producenta pasz w kraju.

Nowelizacja ustawy o paszach zakłada, że zakaz importu pasz GMO zacząłby obowiązywać dopiero od 2012 r. Minister Rolnictwa argumentuje, że do tego czasu w Polsce rozwinie się uprawa roślin zastępujących soję. Rocznie importujemy na potrzeby przemysłu paszowego około 2 mln ton śruty sojowej, głównie GMO. Zdaniem producentów nic nie zastąpi tej wysokobiałkowej rośliny.

- A soja, która nie jest modyfikowana genetycznie, jest droższa i koszty polskich firm wzrosłyby o 140 mln dolarów rocznie – ocenia Józef Śliwa z Polskiego Związku Producentów Pasz.

Według wyliczeń Instytutu Ekonomiki Rolnictwa wzrost cen pasz wywołany zakazem importu GMO sprawi, że mięso podrożeje średnio o 10 proc.

Choć producenci pasz są przeciwni zakazowi importu GMO, zadowalają się też przesunięciem terminu jego wprowadzenia. Liczą, że w tym czasie zainterweniuje Bruksela. Kraj członkowski nie może bowiem zakazywać importu towarów dopuszczonych na rynek UE. Jednak projekt nowelizacji zakwestionował UKIE, bo odsunięcie w czasie zakazu importu i tak jest niezgodne z prawem unijnym.

 

Rzeczpospolita – 10 kwietnia 2008 r.

powrót