top

Archiwum

Komentarz Gazety Wyborczej na temat planu reformy Wspólnej Polityki Rolnej


"Europejskie rolnictwo bez rewolucji

Polski model dopłat dla rolników, czyli dopłacanie do hektarów, a nie do produkcji, jest dobry - przyznała Komisja Europejska, prezentując wczoraj plan reformy unijnej Wspólnej Polityki Rolnej.

Projekt zmian WPR był oczekiwany już od dawna. Bo choć Wspólna Polityka Rolna wciąż pochłania ok. 45 proc. unijnego budżetu - blisko 48 miliardów tylko w tym roku - to w coraz mniejszym stopniu odpowiada na potrzeby. W Europie, tak samo jak na całym świecie, ceny żywności rosną.

Zmiany zaproponowane wczoraj przez Komisję mają te podwyżki powstrzymać. Jak? Poprzez zwiększenie produkcji. Komisja proponuje, by już od przyszłego roku znieść wymóg odłogowania 10 proc. gruntów przez rolników. Bruksela chce też stopniowo znosić ograniczenia produkcji mleka. Kwoty mleczne znikną całkowicie od kwietnia 2015 roku, a do tego czasu co roku będą zwiększane o 1 proc.

Komisja chce też w przyszłości zmienić zasady udzielania dopłat dla rolników. Zdaniem Brukseli UE powinna rezygnować z płatności uzależnionych od wielkości produkcji na rzecz płatności bezpośrednich do gruntów. Czyli takich, jakie dziś obowiązują w nowych krajach członkowskich, w tym w Polsce. Ponieważ nasz system Brukseli się spodobał, KE przedłużyła jego obowiązywanie aż do 2013 r.

Dodatkowo Komisja proponuje zniesienie skupu interwencyjnego pszenicy twardej, ryżu i wieprzowiny. Nadal jednak będzie można prowadzić skup pszenicy zwyczajnej, zbóż paszowych, masła i odtłuszczonego mleka w proszku.

Już od przyszłego roku UE ma przestać dopłacać rolnikom do produkcji roślin energetycznych oraz do roślin służących do produkcji biopaliw. W ten sposób Komisja Europejska chce ograniczyć ich produkcję. W opinii wielu ekspertów to właśnie boom na biopaliwa znacząco przyczynił się do niedoboru żywności na świecie.

Przedstawiciele polskiego rządu uważają, że propozycje Komisji są dla nas korzystne. - Najważniejsze jest to, że Komisja przedłużyła uproszczony system dopłat do 2013 r., gdyż to oznacza, że właśnie polski model będzie podstawą do dyskusji o dopłatach w całej Unii. To także duża oszczędność dla polskiego budżetu, bo oszczędzimy na wprowadzeniu zmian systemowych, które musielibyśmy zrobić do 2010 r. - mówi Mikołaj Dowgielewicza, wiceminister spraw zagranicznych.

By wejść w życie już w przyszłym roku, zmiany zaproponowane przez Komisję muszą szybko zostać zaakceptowane przez wszystkie kraje unijne. Kłopot może sprawić Wielka Brytania, która jest zwolennikiem praktycznie całkowitego wycofania się Unii z subsydiowania rolnictwa. Ale jej argumenty nie mają w UE zbyt wielu zwolenników."

Krystyna Naszkowska - Gazeta Wyborcza (21 maja 2008 r.)
powrót