top

Archiwum

Czyżby resort środowiska zamierzał manipulować konsultacjami społecznymi i pominąć najważniejsze środowiska naukowe w wydaniu opinii o projekcie ustawy o organizmach genetycznie modyfikowanych?


Projekt ustawy jest dostępny od 1 sierpnia 2008 r. na stronie internetowej Ministerstwa Środowiska:

www.mos.gov.pl

„Gazeta Wyborcza” stawia pytanie w swojej dzisiejszej edycji:

„Konsultacje GMO” nie dla wszystkich?

Od wczoraj trwają oficjalne konsultacje społeczne nad projektem ustawy o organizmach genetycznie modyfikowanych. I już jest zgrzyt: resort środowiska rozsyła projekt do rolniczych związków zawodowych i koncernu agrochemicznego, ale... pomija uczelnie wyższe.

- Stanowczo protestujemy przeciwko sposobowi, w jaki Ministerstwo Środowiska prowadzi konsultacje nad tą ustawą - mówi "Gazecie" prof. Piotr Stępień z Instytutu Genetyki i Biotechnologii Uniwersytetu Warszawskiego. - Ta ustawa będzie miała olbrzymi wpływ na polską naukę. Tymczasem Ministerstwo Środowiska nie wysłało projektu ustawy do konsultacji żadnej polskiej uczelni wyższej! - denerwuje się Stępień.

Faktycznie, w towarzyszącym ustawie uzasadnieniu Ministerstwo Środowiska zamieściło listę 36 instytucji, do których ustawa została wysłana do konsultacji. Są tam nawet niewielkie organizacje zrzeszające rolników (np. Augustowsko-Podlaskie Stowarzyszenie Eko-Rolników), ale już nie wydziały biologiczne polskich uczelni wyższych. Na liście znajduje się co prawda uniwersytet toruński, ale reprezentowany przez... Wydział Prawa i Administracji.

W efekcie, zdaniem Stępnia, z wyjątkiem Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin na liście nie ma ani jednej instytucji naukowej, która na co dzień prowadzi badania naukowe nad GMO. Pominięto nawet te najbardziej doświadczone. - Przecież my te badania robimy już od ponad 30 lat! - przypomina prof. Ewa Bartnik, genetyk z Uniwersytetu Warszawskiego.

Co ciekawe, w oficjalnych konsultacjach projektu ustawy o GMO wezmą natomiast udział przedstawiciele Monsanto, jednego z największych na świecie koncernów agrochemicznych, specjalizującego się m.in. w produkcji kukurydzy modyfikowanej genetycznie. - Chętnie weźmiemy udział w konsultacjach społecznych tej ustawy. W przeszłości już uczestniczyliśmy w podobnych konsultacjach - mówi "Gazecie" Robert Gabarkiewicz z polskiej filii Monsanto. - Mamy nadzieję, że nasza opinia zostanie wzięta pod uwagę, że stanowisko ministra środowiska złagodnieje, biorąc pod uwagę interes polskiego rolnictwa. Z badań przeprowadzonych przez Polską Federację Biotechnologii wynika, że 70 proc. polskich rolników chciałoby móc uprawiać na swoich polach genetycznie modyfikowaną kukurydzę. Proceduralne ograniczenia możliwości upraw roślin GMO są niepotrzebne i spowodują tylko, że nie wszyscy rolnicy będą mieli dostęp do naszej technologii, a ona jest w pełni bezpieczna, stosowana na całym świecie - podkreśla przedstawiciel koncernu.

Naukowcy szukają więc innego sposobu, by trafić ze swoimi argumentami do rządu. Jak powiedział "Gazecie" prof. Piotr Węgleński, były rektor Uniwersytetu Warszawskiego (a obecnie szef IGiB UW), na ręce premiera Donalda Tuska przesłano specjalny list podpisany przez 1600 przedstawicieli polskiego środowiska naukowego. Autorzy apelują w nim, by premier osobiście zaangażował się w sprawę nowych przepisów o organizmach genetycznie modyfikowanych. - Minister środowiska nie powinien zajmować się irracjonalnymi zagrożeniami związanymi z GMO, ale z całą energią zająć się realnymi problemami, takimi jak stan wód w Polsce, emisja gazów cieplarnianych, ochrona obszarów najcenniejszych przyrodniczo - stwierdza list.”


Konrad Niklewicz „Gazeta Wyborcza” (5 sierpnia 2008 r.)


Podobne krytyczne stanowisko środowisk gospodarczych i naukowych na temat metod prowadzenia konsultacji można znaleźć na naszej stronie internetowej:

„Rada Gospodarki Żywnościowej przy Ministrze Rolnictwa przekazała Ministrowi Rolnictwa w dniu 3 czerwca 2008 r. stanowisko sektora rolno – spożywczego na temat GMO”

http://www.kipdip.org.pl/index.html?m=all&n=1770&npp=10&s=54&job=3

„Profesor Piotr Węgleński z Uniwersytetu Warszawskiego zwrócił się do pracowników naukowych i studentów reprezentujących wszystkie dziedziny nauk przyrodniczych, medycznych i rolniczych o podpisanie listu otwartego do Premiera RP Donalda Tuska.”

http://www.kipdip.org.pl/index.html?m=all&n=1729&npp=10&s=54&job=3

powrót