top

Aktualności

Komentarz Izby do felietonu „ Które jaja są najlepsze” ? – Program Uwaga ! TVN ( 4.10.2011 r.)


Felieton poszukiwał odpowiedzi na pytanie : „Jaja z klatki czy z podwórka, a może lepsze te ze ściółki?”
W tym celu, w felietonie tym pokazano fermową produkcję jaj w trzech specjalistycznych gospodarstwach wyposażonych w systemy klatkowe  oraz tzw. przyzagrodowe, amatorskie stadko kur utrzymywane przez tzw. „hodowcę” hobbystę. Autorzy programu założyli, że na podstawie tego materiału, konsumenci  opowiedzą się czy chcą jeść jaja z fermowej, odpowiedzialnej produkcji, nadzorowanej przez Inspekcję Weterynaryjną ?,  czy jaja od kur żywionych „odpadkami z domu”, znoszone w gnieździe za szmatą ? Czy udało się przekonać Telewidzów do porad właściciela tych kur, że trzeba zjeść skorupkę, żeby stwierdzić czy kury były dobrze karmione ? Czy jest możliwe, żeby aż 65 % konsumentów (takie dane podał na zakończenie Redaktor prowadzący program)  opowiedziało się za modelem drobnotowarowej produkcji jaj, przedstawionej w felietonie ? Czy konsumenci  uwierzyli w teorie amatora „hobbysty” o „zestresowanej” paszy i „nieszczęśliwych kurach” zjadających taką paszę?

Z opinii internautów (większość wpisów) na stronie programu „UWAGA” wynika, że zdeklarowani przeciwnicy fermowej produkcji w ogóle „nie odbierają” merytorycznych acz szkolnych argumentów. Nie przyjmują do wiadomości opinii ekspertów,  że wartość odżywcza jaja zależy od żywienia kur, a nie od systemu utrzymania kur. Nie przekonują ich dowody, że jaja z systemów klatkowych to gwarantowana higiena, czystość i bezpieczeństwo zdrowotne.

Oceniając obiektywnie, niezależnie od opinii internautów, w programie tym profesjonalizm uzyskał wyraźną przewagą nad amatorszczyzną. Fakty i merytoryczne argumenty  zaczynają wygrywać z ideologią głoszoną przez pseudoobrońców praw zwierząt i pseudoekologów. Podobnie jest z rzekomą przewagą smakowitości jaj od „szczęśliwych” kur z wolnego wybiegu. Z wypowiedzi osób występujących w tym programie można wyciągnąć wnioski , że w przypadku jaj od takich „szczęśliwych kur”, odczuwanie lepszego smaku w ogóle nie polega na odczuciach fizjologicznych. Lepszy smak takich jaj to jedynie odczucie psychiczne z kategorii gust (inaczej smak),  związane ze pewną formą snobizmu, wykreowanym stylem czy modą na powrót do natury, itp. A może jest to  po prostu atawizm?  Pewne jest, że są to tylko emocje, nie mające nic wspólnego z rzeczywistą wyższą jakością, którą dałoby się zważyć lub zmierzyć.    

W programie wyjaśniono też, prostą zależność poziomu cholesterolu w jednym jaju od wielkości żółtka. Tylko dlatego, jaja znoszone przez kury zielononóżki na wolnym wybiegu, których przeciętna masa wynosi 55 g, mają mniej cholesterolu w mniejszym żółtku niż jaja o większej masie - 65 g zniesione przez kury utrzymywane w intensywnej produkcji.    

Znana restauratorka Agnieszka Kręglicka uczciwie przyznała, że obecny wysoki poziom fermowej produkcji jaj, nie pozwala na odróżnienie pod względem jakości, wartości odżywczej i kulinarnej jaj pochodzących z intensywnej produkcji od jaj wyprodukowanych w naturalnych warunkach.     

 
powrót