top

Aktualności

Komentarz Prezesa Izby – prof. dr hab. Stanisława Wężyka do artykułu PAP pt. „Gospodarze rezygnują z przydomowego chowu kur.” (10.01.2012 r.) - http://www.ppr.pl/artykul-gospodarze-rezygnuja-z-przydomowego-chowu-kur-166475-dzial-1.php


Z sentymentalnych rozważań pana Edwarda Cyfusa – Warmiaka i znawcy obyczajów i historii Warmii, przekazanych PAP  na temat produkcji kurzych jaj wynika, że zajmując się od lat obyczajami i historią, nie zauważył, że żyje już w drugiej dekadzie XXI wieku i zmianom uległy nie tylko zwyczaje mieszczan olsztyńskich lecz także warunki pracy i życia rolników w „Krainie 1000 jezior”.  Smutno zatem jest temu miłośnikowi etnografii, że warmińskie gospodynie, co rano nie wkładają kurom do odbytu wskazującego palca by stwierdzić, czy ta w końcu jajowodu ma jajo, czy nie.  To, że za każdym razem przezorna gospodyni przenosi z kury do kury, na brudnym palcu różne choroby, to dla p. Cyfusa nie ma znaczenia, podobnie jak i to, że stadko kur liczące mniej niż 350 niosek nie podlega nadzorowi służb weterynaryjnych i zwykle nie jest szczepione przeciw różnego rodzaju chorobom.  Edwarda Cyfusa można usprawiedliwić, że nie wie tego, a także, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, nie wolno zwierząt gospodarskich żywić odpadkami z kuchni.

Oburzenie budzi  ignorancja doradców rolnych z warmińsko – mazurskiego środka Doradztwa Rolnego, cytowanych przez PAP, którzy propagują jako zdrowe  jaja zniesione, najczęściej w przypadkowych miejscach, a nie w kontrolowanym pod względem higienicznym gnieździe. Jaja te mają na skorupie nie tylko brud, cząstki pomiotu ale także całą paletę bakterii chorobotwórczych. Z kolei kury żywione „niezjedzonymi resztkami” i tym co sobie znajdą na tzw. ”podwórku”, znoszą jaja zawierające całą tablicę Mendelejewa pożytecznych i szkodliwych pierwiastków. PAP przytoczył w artykule ich opinie: „Zdaniem doradców rolnych niekorzystna tendencja związana z przydomowym chowem kur może się zmienić  tylko wówczas, gdy rolnicy zrozumieją, że jaja własnego chowu są zdrowsze niż te fermowe. Tylko moda na zdrową żywność, na ekologię może zachęcić do chowu kur, inaczej ta tendencja się nie zmieni – ocenił Jerzy Bańcer z warmińsko-mazurskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego.”

Dziwi, że doradcy rolni, opłacani przez podatników,  upowszechniają  w społeczeństwie, i na dodatek za pośrednictwem rządowej agencji prasowej (PAP), banialuki o przewadze smakowej i dietetycznej jaj „od chłopa”, w porównaniu do jaj , wyprodukowanych w nowoczesnej fermie, zapewniającej kurom, zgodnie z prawodawstwem UE, pełny dobrostan.  
powrót