top

Aktualności

„ Czy hodowcy zdążą z wymianą klatek?” - felieton w rolniczym programie „Tydzień” (Telewizja Polska) - 29.01.2012 r. (niedziela, godz. 8.00)


Tekst rozmowy prowadzącego program z zaproszonymi gośćmi : Rafałem Ratajczakiem – przedstawicielem Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz i Krzysztofem Jażdżewskim – Z-cą Głównego Lekarza Weterynarii (zapis stenograficzny).  

Prowadzący: Jakie to są koszty dla tych, którzy jeszcze nie wymienili, jakie koszty musi ponieść hodowca drobiu?

Rafał Ratajczak: Średnio obliczyłem na swojej fermie około 5 EUR za jedno stanowisko, tzn. przerabiając te budynki, które można dostosować, ale żeby utrzymać dotychczasową produkcję musiałem dostawić jeszcze jeden budynek, i  tu koszt sięga już razem budynku i nowych klatek tj. około 20 EUR na jedno stanowisko. Średnio, aby utrzymać ten poziom produkcji  który był w poprzednim roku, każdy hodowca musi wydać około 5-6 EUR na jedno stanowisko czyli 20-25 zł, przy fermie 100 tysięcznej, bo to jest średniej wielkości  ferma w Polsce. Jest to około 2-2,5 mln zł.

Prowadzący: O co chodzi, bo przecież jeszcze niedawno słyszeliśmy, że będzie okres przejściowy, Panie doktorze, i że rolnicy, hodowcy nie będą zaskoczeni. A teraz jak rozmawialiśmy z rolnikami w całym kraju, to się okazuje , że z dnia na dzień praktycznie dowiedzieli się o tym, że  będą musieli zamykać swoje hodowle. Co się dzieje?

Dr Krzysztof Jażdżewski:  Nie jest to prawda, dlatego że my nie mówiliśmy o żadnym okresie przejściowym, nigdy,  i informowaliśmy już w 2010 r.  i 2009 r. , że będą wchodziły przepisy dotyczące zmiany klatek, nie tylko zagęszczenia kur w klatkach, ale zmiany również i wysokości  budowli.

Prowadzący: Ale czy chce Pan powiedzieć, że Ci  którzy mają teraz kłopot są  sami sobie winni?
Dr Krzysztof Jażdżewski:  Na to się pewnie składa wiele czynników, to nie jest tak, że każdy jest sobie sam winien, bo część z tych hodowców rzeczywiście przespała ten moment w którym można było chociażby taniej kupić klatki, natomiast  oczywiście od zeszłego roku  te klatki, my byliśmy w stałym kontakcie, m. in. tutaj ze związkiem reprezentowanym przez Pana, w zeszłym roku te klatki strasznie podrożały, poza tym było tak duże zapotrzebowanie w Europie na klatki, że rzeczywiście ciężko było je kupić.

Prowadzący: W całej Europie? Przepraszam, że wpadam w słowo, bo warto przypomnieć , że jest to problem, który nie dotyczy  tylko Polski, ale także innych krajów.  Nie tylko Polska musi dostosować się do wymogów unijnych.  Tylko co one dadzą, to jest kolejna rzecz która mnie zastanawia , bo wiele mówi się o tym że gospodarstwa powinny być ekologiczne, warunki dla zwierząt jak najlepsze i czy faktycznie to się przełoży na jakość chowu.

Dr Krzysztof Jażdżewski: Zanim wprowadzono jeszcze w Polsce te przepisy , prezentowane były też na forum unijnym i tu głównie rzeczywiście macie Państwo racje tutaj, zarówno Komisja Europejska , jak i bardzo duża część państw członkowskich dążyła do tego żeby kwestie nowych klatek wdrożyć natychmiast. Natomiast musimy pamiętać, że przynajmniej w takiej masie, konsumenci  stwierdzili, że tak są gotowi zapłacić więcej za produkt, jeśli warunki dobrostanu zwierząt będą poprawione. I tymi badaniami, tym życzeniem konsumentów, kierowały się państwa członkowskie podejmując decyzje o tym, że będą zmieniać przepisy w celu  zaostrzenia kwestii związanych z dobrostanem.

Prowadzący: Pan doktor  wspomina o konsumentach , którzy powiedzieli: dobrze, zapłacimy więcej. To ja od razu chciałbym zapytać czy w takim razie producenci  też pomyśleli, że skoro ponoszą koszty, no 5 EUR za klatkę, no to i jajka będą droższe?

Rafał Ratajczak: Zdecydowanie sprzeciwiam się tej tezie, że konsumenci godzą się płacić więcej, za takiej samej wartości towar.

Prowadzący: Ale czy ten towar jest na pewno takiej samej wartości?

Rafał Ratajczak: Tak zdecydowanie tak, zdecydowanie tak, potwierdzamy my jako hodowcy, jako producenci , że ten towar, że to jajko, z klatek i niedostosowanych i dostosowanych , jest dokładnie tej samej jakości.

Prowadzący: Czyli mówiąc wprost, że nawet jeśli kury mają lepiej, mają  lepsze warunki , to wcale nie znoszą lepszych jaj, tak?

Rafał Ratajczak: No nie. Oczywiście to jest nie do zmierzenia. Niestety wzrost wartości cen jest bardzo duży, rzędu 30-40%, niestety ze względu konsumenckiego oczywiście, dla nas jest to też duży problem, bo są ogromne inwestycje, wielu hodowców nadal nie decyduje się na te inwestycje, bo nie ma tych pieniędzy po ostatnim kryzysie związanym z wysokimi cenami zbóż. I tak samo obawiamy się reakcji konsumentów, teraz jest kilka miesięcy na to, żeby te jajka z klatek niedostosowanych dostarczyć do przetwórstwa, ceny w przetwórstwie w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosły o 80%, tak podaje Komisja Europejska. I możemy się spodziewać ze te ceny wzrosną jeszcze bardziej.

Prowadzący:  A skoro mówimy o ukształtowaniu się cen, więc i kształtowaniu się zarobków, czy fakt, że Czesi nie chcą polskich jaj, będą kłopoty z eksportem,  czy to też  może mieć duży wpływ na zarobki naszych hodowców?

Rafał Ratajczak: Tak oczywiście, Polska jest eksporterem netto, ma nadwyżkę produkcji. No tutaj akurat uważamy, że Inspekcja Weterynaryjna przekazała listy polskich producentów i dostosowanych i niedostosowanych , aczkolwiek my jako Izba takiej listy nie otrzymaliśmy, to po pierwsze. A po drugie jestem bardzo ciekawy czy Główny Lekarz Weterynarii posiada listy takich producentów z innych krajów ? Czy inne kraje też dostarczyły do Polski listy takich producentów ?

Prowadzący: Jeśli odpowiedź, to w żołnierskich słowach Panie doktorze, uprzejmie poroszę,  bo czas nie jest naszym sprzymierzeńcem.

Dr Jażdżewski: Jeśli chodzi o kwestie czeską  to oczywiście incydentalny przypadek, i  my żeśmy się stanowczo temu sprzeciwili. Nie można zatrzymywać jaj z Polski, nie mając dowodu na to że  nie spełniają one wymagań, natomiast listy Związek dostał , tylko dostał listy producentów dostosowanych.

Prowadzący: Czyli listy były i listy zostały otrzymane. Dziękuję bardzo.
powrót