top

Aktualności

Dyskusja w Sejmie nad projektem zmiany ustawy o paszach.


FAKTY kontra MITOM głoszonym przez przeciwników GMO.


Źródłem cytowanych wypowiedzi posłów w kolumnie Mity są sprawozdania stenograficzne  z dyskusji  w ramach I i II czytania projektu zmiany ustawy o paszach (druk sejmowy nr 457) podczas 17 posiedzenia Sejmu w dniach 27-28 czerwca 2012 r.

Fakty to informacje o stanie prawnym oraz opinie ekspertów z Państwowych  Instytutów Badawczych: Instytutu Zootechniki, Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarski Żywnościowej, Naukowego Komitetu Biotechnologii Polskiej Akademii Nauk oraz Banku Gospodarki Żywnościowej.

 Sprawozdania stenograficzne z posiedzeń sejmu dostępne są na stronie internetowej sejmu:
- Stenogram z 17 posiedzenia Sejmu w dniu 27 czerwca 2012 r. -  http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter7.nsf/0/F4B6139130AA8F03C1257A2B00079A6F/%24File/17_b_ksiazka.pdf  (strona 115-135).
- Stenogram z 17 posiedzenia Sejmu w dniu 28 czerwca 2012 r. - http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter7.nsf/0/C12EAB38F1189973C1257A2B0073249F/%24File/17_c_ksiazka.pdf  (strona 226-234).

 

                       MITY 

                          FAKTY


 "Z uzasadnienia i wypowiedzi wnioskodawców projektu ustawy wynika, że stan zaopatrzenia w mięso w Polsce zależy od importu ok. 2 mln t soi modyfikowanej. Zgoda na import w takiej skali z zewnętrznych, leżących poza Polską źródeł zaopatrzenia komponentów paszowych, w szczególności białkowych, musi budzić niepokój. Import zagraża polskiej suwerenności żywnościowej."

(Wypowiedź Posła Krzysztofa Ardanowskiego – PiS, podczas 17 posiedzenia Sejmu w dn. 27.06.2012 r.)


"Alternatywą dla soi może być soja niemodyfikowana genetycznie z takich krajów, jak: Brazylia, Rosja, Ukraina, Indie, soja uprawiana w Polsce, odmiany o krótkim okresie wegetacji, które można uprawiać w naszym kraju, i rośliny strączkowe, które po przetworzeniu i usunięciu substancji antyżywieniowych i poprawieniu stopnia strawności mogą z powodzeniem być używane do skarmiania wszystkimi gatunkami zwierząt."


(Wypowiedź Posła Jarosława Żaczka – Solidarna Polska, podczas 17 posiedzenia Sejmu
w dn. 27.06.2012 r.)

  
- Uprawa soi w warunkach klimatu umiarkowanego jest możliwa, ale ekonomicznie nieopłacalna. Chów zwierząt i uzyskanie około 3500 tys. t zwierząt rzeźnych w Polsce wymaga około 1000 tys. t białka paszowego. Krajowe zasoby pokrywają około 30% tej ilości. Zakaz stosowania pasz GMO zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu kraju
(Raport IZ – PIB o wpływie pasz GMO na produkcyjność i zdrowotność zwierząt, Kraków 2012’)

- W Polsce w ostatnich latach produkcja surowców wysokobiałkowych  do produkcji pasz oscylowała w granicach 1,5-,16 mln t, natomiast zużycie  kształtowało się na poziomie ok. 3,5 – 3,6 mln t. Ponieważ produkcja nie była i nie jest w stanie pokryć zapotrzebowania,  zasadniczą rolę w zaopatrzeniu krajowego rynku odgrywa import.
(Raport BGŻ – Wpływ wdrożenia zakazu stosowania GMO w żywieniu zwierząt na sektor żywca w Polsce, marzec 2012’)

-  Ewentualne wprowadzenie zakazu używania komponentów paszowych GMO w skarmianiu zwierząt uderzyłoby głównie w gospodarstwa rolne i przedsiębiorstwa utrzymujące zwierzęta ziarnożerne (trzodę chlewną, kurczęta brojlery, indyki, kury nioski).
(Raport BGŻ – Wpływ wdrożenia zakazu stosowania GMO w żywieniu zwierząt na sektor żywca w Polsce, marzec 2012’)

- Wyniki badań naukowych prowadzonych w instytutach podległych Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a także analiza bilansu paszowego w Polsce wskazuje, że w naszej strefie klimatycznej nie ma alternatywnych pasz wysokobiałkowych mogących  całkowicie zastąpić importowaną śrutę sojową. Całkowite zastąpienie białka sojowego  krajowymi nasionami roślin strączkowych nie jest możliwe ze względu  na nadmierną zawartość węglowodanów strukturalnych (włókna) oraz substancji antyodżywczych (alkaloidy, taniny).
(Wnioski IZ – PIB z konferencji „Pasze GMO a produkcyjność i zdrowotność zwierząt, 26.06.2012’)

 

 
"Zwolennicy uzależnienia od soi GMO dopuszczają się szantażu wobec społeczeństwa, mówiąc o drastycznej podwyżce cen żywności, ale nie przedstawiają żadnych wiarygodnych wyliczeń w tym zakresie."

(Wypowiedź Posła Krzysztofa Ardanowskiego – PiS, podczas 17 posiedzenia Sejmu
w dn. 28.06.2012 r.)










 - Wstrzymanie importu śruty sojowej w najgorszej wersji wydarzeń będzie prowadzić do spadku produkcji wieprzowiny o 34,7%, a drobiu o 43,9%. Zrozumiałe, że te braki rynkowe zostaną natychmiast uzupełnione przez import z krajów Azji lub Ameryki Płn. i Płd.; można z całym przekonaniem stwierdzić, że import będzie po pierwsze droższy a po drugie importowane mięso będzie wyprodukowane na bazie pasz transgenicznych.

(„Ekonomiczne i społeczne aspekty biotechnologii”, autor: prof. F. Brzóska)
   
"Dlaczego nie wykorzystujemy tego potencjału, jaki tkwi w polskim rolnictwie,  godząc się na to, że wydajemy rocznie – tak było do tej pory – 3 mld zł na import soi, a będziemy wydawać, biorąc pod uwagę istotny wzrost ceny, 4 mld zł?
Czy te pieniądze nie powinny trafić do polskich rolników, którzy są przygotowani i chętni do produkcji?"

(Wypowiedź Posła Krzysztofa Ardanowskiego – PiS, podczas 17 posiedzenia Sejmu w dn. 27.06.2012 r.)
    
 
Polemika Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi – Marka Sawickiego z wypowiedzią Posła Krzysztofa Ardanowskiego  podczas 17 posiedzenia Sejmu w dn. 28.06.2012 r.:
Ponadto, panie pośle Ardanowski, chcę zwrócić panu uwagę na to, że rzeczywiście podaje Pan prawdziwe liczby, jeśli chodzi o poziom importu soi genetycznie modyfikowanej, ale jednocześnie zapomina Pan, że jeśli chodzi o wartość eksportu polskiego rolnictwa, to za ubiegły rok produkty, także produkowane w oparciu o te pasze, sprzedaliśmy za kwotę ponad 15,1 mld euro przy dodatnim bilansie handlowym sięgającym prawie 3 mld euro. Pytam, czy nie warto poprzez tę produkcję, poprzez to przetwórstwo tworzyć miejsca pracy. W mojej ocenie w liczbie ok. 300 tys. może zapewnić je sektor rolno-spożywczy dzięki nadwyżce eksportowej.

"Kraje europejskie wycofują się z upraw genetycznie modyfikowanych, wycofują również ze swojego rynku produkty genetycznie modyfikowane. Ma to na celu ochronę interesów ekonomicznych własnych rolników, a także konsumentów. Aktualnie w takich krajach, jak Niemcy, Francja, Austria, Węgry, Bułgaria, Włochy, Grecja, Luksemburg, obowiązuje zakaz upraw GMO. Wielu naukowców wykazało negatywne oddziaływanie organizmów genetycznie modyfikowanych na zdrowie ludzi i zwierząt."

(Wypowiedź Posła Kazimierza Gołojucha - PiS,  podczas 17 posiedzenia Sejmu
w dn. 27.06.2012 r.)






 


Stan prawny:
Inne kraje UE nie wprowadziły zakazu stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych i organizmów genetycznie zmodyfikowanych przeznaczonych do użytku paszowego. Na obszarze UE jest prowadzony obrót paszami GM  uznanymi za bezpieczne w  świetle wspólnotowych uregulowań prawnych. Komisja Europejska oficjalnie zakwestionowała polskie przepisy dotyczące zakazu pasz GMO pomimo odłożenia w czasie tego zakazu, Komisja Europejska w dniu 21 czerwca 2011 r. złożyła przeciwko RP skargę do ETS w tej sprawie.
W dokumentach unijnych stanowisko to określa się jako podjęte z przyczyn politycznych.

"Obecnie w Polsce, ale także w wielu krajach europejskich, stale rośnie popyt na produkty pochodzące od zwierząt żywionych paszami wolnymi od GMO. Część społeczeństwa nie akceptuje takiej żywności i deklaruje chęć kupowania produktów rolnych wolnych od GMO. Wszystkie decyzje podejmowane w tej kwestii przez rząd i parlament muszą być bardzo rozważne, muszą służyć zabezpieczaniu interesów polskich rolników i konsumentów oraz trosce o dalekosiężny interes Polski jako eksportera żywności wysokiej jakości."

(Wypowiedź Posła Jarosława Żaczka, podczas 17 posiedzenia Sejmu w dn. 28.06.2012 r.)

Według oceny BGŻ możliwości przeniesienia wyższych kosztów produkcji na odbiorców są bardzo ograniczone. Można sobie wyobrazić hipotetyczną sytuację, że wyższe koszty są w 100%, a nawet w większym stopniu przeniesione na odbiorców. Byłoby to np. możliwe, gdyby wszyscy konsumenci zaczęli preferować mięso i jaja wyprodukowane bez użycia pasz GMO i byli gotowi płacić za nie odpowiednio wyższą cenę.
Jednak prawdopodobieństwo zaistnienia takiej sytuacji na dzień dzisiejszy oceniamy jako znikome. Wprawdzie istnieje taka nisza na rynku, ale trudno sobie wyobrazić, aby wszyscy konsumenci mięsa i jaj produkowanych w Polsce (również konsumenci za granicą) zaczęli tak postępować.
Co więcej, aby utrzymać dotychczasowy poziom produkcji, do tego samego należałoby przekonać konsumentów za granicą. Dużo bardziej prawdopodobny jest scenariusz opierający się na założeniu, że zwiększone koszty produkcji jedynie w niewielkim stopniu przełożą się na wzrost cen sprzedaży. Gdyby krajowi producenci chcieli znacząco podnieść ceny, miejsce ich produktów zarówno na rynku krajowym, jak i na rynkach zagranicznych, szybko zajmą produkty konkurencyjne produkowane taniej za granicą przy użyciu pasz GMO.

"Konsumenci domagają się obowiązkowego znakowania produktów pochodzących od zwierząt żywionych GMO."

(Wypowiedź Posła Jarosława Żaczka, podczas 17 posiedzenia Sejmu w dn. 28.06.2012 r.)


Obowiązek zamieszczania informacji dla konsumentów dotyczy jedynie produktów zawierających GMO lub składających się z GMO, jeśli zawartość GMO w produkcie przekracza 0.9% i wynika to z Rozporządzenia (WE) nr 1829/2003 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 września 2003 r. w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności.
Na  podstawie tych przepisów mięso, jaja czy mleko pochodzące od zwierząt żywionych paszami z udziałem genetycznie zmodyfikowanych surowców paszowych tj. soi czy kukurydzy (dopuszczonych na rynek unijny na podstawie wymaganego zezwolenia), są produktami wolnymi od GMO. Wynika to z następujących zapisów w preambule do rozporządzenia 1829/2003:
Ewentualne informacje o tym, że mięso i jaja zostały wyprodukowane na paszach niezmodyfikowanych, są dobrowolne i mają wyłącznie charakter informacji marketingowych.

"Produkty pochodzące ze zwierząt karmionych genetycznie modyfikowaną paszą zawierają pozostałości GMO. Dopóki nie zostanie udowodnione, że pasze te są całkowicie bezpieczne, powinno zostać zakazane ich używanie w interesie społeczeństwa i zdrowia zwierząt. Jest to klasyczny przypadek wprowadzenia w życie zasady ostrożności gwarantowanej w europejskim prawie."

(Wypowiedź Posła Adama Rybakowicza – Ruch Palikota, , podczas 17 posiedzenia Sejmu w dn. 27.06.2012 r.)

Podsumowanie wyników badań przeprowadzonych przez IŻ – PIB oraz PIWet - PIB:

- Nie stwierdzono negatywnego wpływu poekstrakcyjnej śruty sojowej z soi RR (Roundup Ready) i śruty z ziarna kukurydzy MON 810 na wskaźniki produkcyjne, jakość uzyskiwanych produktów odzwierzęcych oraz status metaboliczny i zdrowotny organizmu, w tym efektywność odpowiedzi immunologicznej, co wskazuje, że badane genetycznie zmodyfikowane materiały paszowe są w żywieniu drobiu, trzody chlewnej i bydła równoważne pokarmowo z odwiednimi paszami konwencjonalnymi (ziarnem kukurydzy i poekstrakcyjną śrutą sojową).


-Brak obecności transgenicznego DNA w dalszych częściach przewodu pokarmowego (począwszy od treści jelit cienkich) świadczy o wysokiej efektywności jego trawienia u badanych grup zwierząt gospodarskich oraz ogranicza możliwość przechodzenia aktywnych fragmentów łańcuch kwasu nukleinowego do organizmu. Nie wykazano obecności transgenicznego DNA w narządach wewnętrznych, krwi, tkance mięśniowej, mleku i jajach, co wskazuje na brak pasażu wykrywalnych fragmentów transgenów z przewodu pokarmowego do organizmu badanych gatunków oraz bezpieczeństwo konsumpcji przez człowieka produktów pochodzenia zwierzęcego.

(Raport IZ – PIB o wpływie pasz GMO na produkcyjność i zdrowotność zwierząt, transfer transgenicznego DNA w przewodzie pokarmowym oraz jego retencję w tkankach i produktach żywnościowych pochodzenia zwierzęcego, Kraków 2012’)

 

powrót