top

Aktualności

Senat pozytywnie rozpatrzył, podczas 17.posiedzenia w dniu 3 sierpnia 2012 r. uchwaloną przez sejm zmianę ustawy o paszach.


Ustawa (druk sejmowy nr 457, druk senacki nr 158) zmienia termin wejścia w życie zakazu wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych oraz organizmów genetycznie zmodyfikowanych przeznaczonych do użytku paszowego - z 1 stycznia 2013 r. na 1 stycznia 2017 r. Tym samym wydłuża ona vacatio legis zakazu wprowadzania do obrotu pasz genetycznie zmodyfikowanych, nie uchylając tego zakazu. Sam zakaz wprowadzania do obrotu pasz genetycznie zmodyfikowanych budzi wątpliwości związane z niezgodnością takich rozwiązań z prawem Unii Europejskiej.

Senat  zatem również uznał racje gospodarcze w sprawie GMO oraz wyniki badań naukowych potwierdzające, że materiały paszowe genetycznie modyfikowane, które spożywa zwierzę, ich transgeniczne DNA czy białko są dokładnie rozkładane w przewodzie pokarmowym zwierząt przez enzymy trawienne. Dlatego też, żadne ślady tego transgenicznego DNA nie przechodzą do takich produktów jak: mięso, jaja czy mleko. Praktycznie te produkty niczym nie różnią się od produktów pochodzących od zwierząt żywionych paszami niemodyfikowanymi, konwencjonalnymi.


Ustawa, przyjęta przez Senat bez poprawek, zostaje uznana za uchwaloną w brzmieniu przyjętym przez Sejm w dniu 13 lipca 2012 r. Marszałek Sejmu przedstawi uchwaloną ustawę do podpisu Prezydentowi RP.
Prezydent podpisuje ustawę w ciągu 21 dni od dnia przedstawienia i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw.
Argumenty popierające odroczenie o 4 lata zakazu pasz GMO  przedstawił senator Ireneusz Niewiarowski – sprawozdawca  ustawy na wniosek senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi:

Wysoki Senacie, są dwa główne argumenty przemawiające za poparciem ustawy. Pierwszy to przede wszystkim argument gospodarczy. Do Polski sprowadza się około 2 miliony t soi modyfikowanej, a dokładnie śruty sojowej, cała Europa importuje zaś ponad 34 miliony t soi. Tak wysoki import spowodowany jest olbrzymim deficytem białka paszowego. Wprowadzenie zakazu miałoby więc katastrofalne skutki dla producentów drobiu, jaj, mięsa wieprzowego, a częściowo także mleka. Wobec ostrej konkurencji na rynku europejskim o opłacalności decyduje często kilka czy kilkanaście groszy różnicy w cenie za kilogram, spadłby więc na przykład eksport drobiu. Tu warto przypomnieć, że w ostatnich latach zwiększyliśmy produkcję drobiu z 800 tysięcy t do 1 miliona 700 tysięcy t. Nasi producenci przestaliby być konkurencyjni, straciliby na tym oczywiście także konsumenci, bo ceny detaliczne na pewno wzrosłyby w pierwszym okresie, i to znacznie. Później co prawda by się pomniejszyły i być może byłyby tylko nieznacznie wyższe niż obecnie, ale konsumenci spożywaliby nadal takie produkty, mięso, jaja, wyprodukowane na paszy z GMO, tyle że nie polskie, a zagraniczne. Skorzystaliby na tym, nie wiem, producenci niemieccy, duńscy czy inni. Sens zakazu, jeżeli w ogóle on jest, to jest tylko wtedy, gdy cała Unia Europejska wprowadzi taki zakaz.
Drugim argumentem jest niezgodność z prawem europejskim. Wprowadzenie zakazu jest nie zgodne z rozporządzeniem 1829/2003 Parlamentu Europejskiego i Rady, które odnosi się do procedur w zakresie bezpieczeństwa żywności. Polska jako jedyna w Europie wprowadziła, wprawdzie zawieszony, ale jednak zakaz.

Komisja Europejska zakwestionowała to rozwiązanie i po skierowaniu kilku pism do naszego rządu w czerwcu 2011 r. złożyła przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej skargę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, w której zarzuca naruszenie prawa europejskiego i wnioskuje o obciążenie Polski kosztami.
Wysoki Senacie, członkowie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, którzy byli przeciwko proponowanej nowelizacji, argumentowali, że rząd nic nie zrobił, aby bilans białka wyglądał inaczej, to znaczy, że dziś jest nadmierny import i nie uruchomiono krajowych zasobów. Dyskusja podczas posiedzenia ko¬misji wkraczała też na obszar tematyczny związany z GMO, z bezpieczeństwem zdrowotnym itp. Padał też argument, że nieuchwalenie ustawy zmobilizuje rząd do energicznych działań.
Przedstawiciele ministerstwa, a także profesor Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, przedstawili wiele argumentów i informacji o działaniach, które z jednej strony są badaniami nad zdrowotnością i produktywnością zwierząt karmionych paszą zmodyfikowaną, a z drugiej strony programami, które mają ów bilans białka w paszach zmienić. Takim działaniem są między innymi badania prowadzone w ramach wieloletniego programu badań nad zdrowotnością i produktywnością zwierząt karmionych paszą zmodyfikowaną. Takie badania były prowadzone w Instytucie Zootechniki w Krakowie z udziałem państwowego instytutu w Puławach. Badania te nie potwierdziły i nie znalazły żadnych dowodów na to, że stosowanie owej paszy jest szkodliwe, a wręcz przeciwnie, stwierdzono większą produktywność, dobre działanie w zakresie produktywności.
Rząd wprowadził również program wieloletni do 2015 r. pod nazwą „Ulepszenie krajowych źródeł białka roślinnego, ich produkcji, systemu obrotu i wykorzystania w paszach”. Ów program zakłada, że w 2015 r. 300 tysięcy ha będzie obsianych roślinami strączkowymi. Obecnie jest to 180 tysięcy ha, a na starcie tego programu było 100 tysięcy ha. Program zakłada zmniejszenie importu śruty sojowej o 50%. Od 2010 r. jest realizowane wsparcie dla rolników uprawiających te rośliny, a od bieżącego roku, od roku 2012, zwiększono pulę środków na ten cel z 10,8 mi¬liona euro do 30 milionów euro, czyli 100 euro na hektar.
Co nie mniej ważne, a jeśli chodzi o bilans białka w paszach, to myślę, że ważniejsze, rząd energicznie zabiega w Komisji o dopuszczenie mączek mięsno-kostnych do tak zwanego spasania krzyżowego. Przed wprowadzeniem zakazu owe mączki stanowiły 26% białka w bilansie paszowym. Takie stosowanie mączek, czyli krzyżowe, jest nieszkodliwe, a znacznie obniży koszty i obniży również ilość sprowadzanej soi. Na posiedzeniu komisji padła taka informacja, że w latach 2013–2014, ewentualnie w roku 2015 można się spodziewać dopuszczenia owych mączek do obrotu.
Wszystkie te działania, i te, które polegają na badaniu, i program wieloletni rozwijający produkcję naszych roślin motylkowych, wymagają czasu, wymagają lat. Stąd propozycja odłożenia zakazu. Z tego też powodu Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi przyjęła tę propozycję, a ja w imieniu komisji proszę Wysoką Izbę o przyjęcie ustawy bez poprawek. Dziękuję bardzo.

Źródło: na podst. Stenogramu z 17.  Posiedzenia  Senatu RP  w dniu 2 sierpnia 2012 r. -  http://www.senat.gov.pl/prace/senat/posiedzenia/przebieg,26,1,wersja-pdf.html ).
powrót