top

Aktualności

O jajach z "3" rzetelnie i sprawiedliwie w Gazecie Wyborczej


W cyklu: Prześwietlamy żywność opublikowany został artykuł "Jajo: jeść czy nie jeść?" (GW, 22.03.2013r.). -http://wyborcza.pl/mlodziodwagi/1,128591,13613671,Przeswietlamy_zywnosc__jajka
__Jesc_czy_nie_jesc_.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm
_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza
.

Autorka artykułu red. Irena Cieślińska, wbrew fałszywym, obiegowym opiniom, napisała rzetelnie o jajach z intensywnej produkcji, jak przystało wielokrotnie nagradzanej dziennikarce naukowej: 
"Trójki: za i przeciw: W naszych sklepach dominują jaja z chowu klatkowego, tzw. trójki... Panuje powszechne przekonanie, że tak udręczone kury dają jajka mniej smaczne i o niższej wartości odżywczej. Brak jest na to dowodów. Przeprowadzano szereg eksperymentów , w których zastępy degustatorów, kucharzy, dietetyków, speców od żywienia ludzi i od hodowli kur częstowano jajami zniesionymi przez kury z chowu klatkowego i wolnego wybiegu. Nikt nie potrafił po smaku odróżnić jednych od drugich. Żadne badania nie dowiodły też różnic w ilości składników odżywczych. Jaja "fermowe" są prawdopodobnie bezpieczniejsze, bo kury odżywiane są kontrolowaną karmą, szczepione, badane. W przeciwieństwie do wolnołażących prawdziwych wiejskich ptaków nie mogą napić się gnojówki czy zarazić pasożytami. Ze zdrowotnego punktu widzenia spokojnie można jeść jajecznicę z "trójek"."
 
Autorka odczarowuje także mity o szkodliwości cholesterolu zawartego w jajach i namawia do spożywania jaj:
"Czy jajo to źródło najcenniejszych substancji czy groźna bomba cholesterolowa ? Opinie zmieniają się jak w kalejdoskopie. Spór wybucha ze zdwojoną siłą przy okazji świątecznego szaleństwa. Do tego jeszcze nie wiadomo, czy lepsze są "zerówki" czy tak naprawdę wszystko jedno.
W każdym żółtku jest blisko 200 mg cholesterolu. To fakt. Ale czym to jest w porównaniu z 3-4 gramami cholesterolu, które wcale nie pochodzą z naszych talerzy, ale które produkujemy sami ? Choćbyśmy  cholesterolu nie jedli w ogóle, każdego dnia nasza wątroba, skóra, nadnercza i jelita wytwarzają go tyle, ile jest w całej paczce jajek! Przy czym ta wewnętrzna produkcja jest tym bardziej intensywniejsza, im bardziej nerwowy tryb życia prowadzimy."
 
Redaktor Irena Cieślińska podsumowuje : "Morał z tego prosty - zamiast denerwować się , że jemy jajka, jedzmy jajka, mniej się denerwując. Tym bardziej, że zawierają całą masę cennych składników - pełnowartościowe białko, witaminy : A, D, E, K, B, lecytynę (zapobiegającą miażdżycy) i chroniącą wzrok luteinę."  
powrót